FANDOM


A więc, oto ten jakże majestatyczny kącik pogaduszek o Fanonie, który co miesiąc prowadzi wasza ukochana użytkowniczka — Yuri, znana również jako Shouuki. Tematem dzisiejszego kącika są opowiadania.

Zacznijmy może od paru ciekawostek o opowiadaniach:

  • Czy wiecie, że pierwsze opowiadanie na wiki, które dotychczas się zachowało, to historia autorstwa ShockFury o tytule „Kiedy los da Ci szansę...Wykorzystaj ją...”. Zostało opublikowane 26 stycznia 2016 roku i zachowało się tam prawie 30 komentarzy. Natomiast pierwszym opublikowanym blogiem jest blog założycielki wiki, gdzie znajdował się poradnik dodawania licencji.
  • Pierwszym blogiem z fanowską postacią, który zachował się do dzisiaj, jest blog OracleCristal, a opisana tam postać nosi imię Cassandra Cupcake.
  • Użytkownicy, którzy dopiero niedawno zaczęli swoją przygodę z wiki, może nie wiedzą, że kiedyś opowiadania można było pisać w kilku blogach. Części swoich historyjek publikowano oddzielnie. Dopiero na przełomie marca i kwietnia zmieniono to wszystko i nakazano użytkownikom pisać swoje fanfiki w jednym blogu. Ci, którzy pisali je w oddzielnych blogach, mieli trzy miesiące na przeniesienie swoich wpisów do jednej strony.

A teraz bez zbędnych wypowiedzi przechodzimy do naszego tematu. Ocenianie polecanych opowiadań czas zacząć!

Jak pewnie wiecie, na wiki jest strona z opowiadaniami polecanymi przez użytkowników. Niestety dużo opowiadań zostało usunięte lub są w ogóle nie kontynuowane. Zacznijmy więc może od opowiadań, które najbardziej utknęły mi w pamięci.

Miejsce trzecie na mojej liście zajmuje opowiadanie autorstwa naszej administratorki, Dżemożercy11, które nosi tytuł „Bohater Nigdy nie ma Wakacji”. Niestety zbyt wiele nie mogę o tym powiedzieć, ponieważ historię czytałam bardzo dawno. Pamiętam jednak, że bardzo przypadło mi ono do gustu.

Głównym aspektem jest to, że opowiadanie nie jest typowym schematem shippingu Adrien/Czarny Kot x Marinette/Biedronka, lecz opowiada historię jednej z moich ulubionych OC, czyli Aurélie. Historia zawiera w sobie sporą dawkę humoru dla każdego. Warto jednak zaznaczyć, że historia jest crossoverem Miraculum i serialu Kod Lyoko, a więc jeżeli ktoś nie lubi bądź nie oglądał Kodu Lyoko, to może się trochę zgubić. Aczkolwiek opowiadanie bardzo fajne i polecam każdemu.

I miejsce drugie zajmuje opowiadanie o dość długim tytule, „Tajemnica miraculów z Biedronką i Czarnym Kotem w tle” autorstwa Ellexa526.

Opowiada ono o naszych posiadaczach miraculum, czyli o Marinette i Adrienie, oraz ich towarzyszach, bliźniaczkach Axelle i Vi oraz Remim. Mam do tego opowiadania ogromny sentyment. Kiedy dopiero raczkowałam w fandomie, ta historia skutecznie umilała mi czas i pamiętam, że z niecierpliwością czekałam na nowe rozdziały. Moja druga ukochana seria, która nawet doczekała się kontynuacji. Niestety już tej kontynuacji nie ma. Kochałam w tej serii postacie. Bliźniaczki, które zostały super skonstruowane, nie dość, że są bardzo zabawne, to praktycznie nie ma takiej osoby, która by ich nie polubiła. Opowiadanie polecam cieplutko każdemu.

Na szczytowe miejsce pierwsze zasługuje opowiadanie, które zapisało się w moim serduszku i najbardziej utknęło mi w pamięci. Mowa tu o Kanadyjskich Feriach, autorstwa byłej biurokratki tej wiki, PinkieStyle. W skrócie, historia opowiada o naszych głównych bohaterach serialu, czyli Marinette i Adrienie, którzy wraz z Séraphine, OC autorki, Pann, OC MinyooAdrienette, i Nathanielem będą spędzać zimowe Ferie u dziadków Séraphine w... Kanadzie. Okazuje się jednak, że Kanada, zamiast wymarzonego odpoczynku dała im walkę z kimś o wiele gorszym od władcy Ciem.

Opowiadanie bardzo mi przypadło do gustu. Autorka dobrze wie, jak stuknąć w klawiaturę, aby zdania się przyjemnie czytało. Rozdziały są długie i jest ich prawie dwadzieścia, więc jeśli się nudzicie i nie macie co robić, zapraszam do przeczytania. Ostrzegam jednak, że historia nie jest typowym zapychaczem czasu, a przyjemną lekturą, którą wchłania się w kilka godzin lub mniej. Ciąg zdarzeń składa się w jedną całość, a zagadki, które kiedyś zostały poruszone, rozwiązują się w najmniej oczekiwanym momencie. Opowieść zawiera również cudowną historię miłosną, nie tylko o związkach między chłopakiem a dziewczyną, ale też o rodzinnej miłości wnuczki do swoich dziadków. Kanadyjskie Ferie to również spora dawka humoru i żarcików mimowolnie rzucanych w stronę użytkownika. Jeśli kogoś kłują błędy interpunkcyjne i ortograficzne, to nie ma się czym martwić, bowiem takowych tutaj prawie nie ma.

Podsumowując — Uważam, że "Kanadyjskie Ferie" to dobry FanFik dla każdego. W moich oczach, nie ma tu minusów, lecz pamiętajmy, że każdy ma własną opinię i nie do końca musicie się ze mną zgadzać. A jaka jest wasza opinia?